Wyobraź sobie rezydencję większą od ówczesnych pałaców Europy.
Potem wyobraź sobie, że świetność trwała ledwie kilkanaście lat.
To Krzyżtopór - najwspanialsza ruina Rzeczypospolitej.
Krzyżtopór - palazzo in fortezza w Ujeździe
Pałac w fortecy
Krzysztof Ossoliński wzniósł rezydencję w Ujeździe w latach 30. XVII wieku.
Połączył włoski typ palazzo in fortezza: pałacowy przepych w bastionowych murach.
Przed budową Wersalu należała do największych rezydencji na kontynencie.
Nazwę tłumaczą symbole nad bramą: krzyż i topór z herbu rodu.
Legenda kalendarza
Tradycja głosi, że zamek odwzorowywał kalendarz:
4 wieże jak pory roku, 12 sal jak miesiące, 52 pokoje jak tygodnie i 365 okien jak dni.
Piękne? Bardzo. Potwierdzone? Niezupełnie - badacze traktują to podanie z rezerwą.
Ale opowieść przylgnęła do murów na dobre.
Krótka świetność, długie trwanie
Ossoliński zmarł rok po ukończeniu budowy.
W czasie potopu Szwedzi złupili rezydencję, a kolejne dekady dokończyły dzieła.
Od XVIII wieku Krzyżtopór pozostaje ruiną - dziś zabezpieczoną i udostępnioną.
Wewnątrz murów rezydencji Ossolińskich
Zwiedzanie
Trasa prowadzi przez dziedzińce, kazamaty i tarasy widokowe.
Zaplanuj 1-1,5 godziny i wygodne buty - nawierzchnie są historyczne.
Godziny i bilety: krzyztopor.org.pl; w sezonie odbywają się tu inscenizacje.
Ujazd leży na uboczu - z Kielc dojedziesz w około godzinę.
Najczęstsze pytania
Skąd legenda o kalendarzu?
Według tradycji zamek miał 4 wieże (pory roku), 12 sal (miesiące), 52 pokoje (tygodnie) i 365 okien (dni). To piękne podanie - badacze traktują je z przymrużeniem oka.
Dlaczego zamek jest ruiną?
Rezydencję zniszczyli Szwedzi podczas potopu, ledwie kilkanaście lat po budowie. Później już nigdy nie odzyskała świetności i od XVIII wieku niszczała.
Ile trwa zwiedzanie?
Około 1-1,5 godziny. Trasa prowadzi przez dziedzińce, kazamaty i tarasy - wygodne buty się przydadzą.
Reklama
Zamek-kalendarz - legenda i fakty
Krzyżtopór obrósł opowieścią o budowli zaprojektowanej według kalendarza:
cztery wieże jak pory roku, dwanaście sal jak miesiące,
pięćdziesiąt dwa pokoje jak tygodnie i trzysta sześćdziesiąt pięć okien jak dni.
Historycy traktują tę symbolikę ostrożnie - nie ma pewności,
czy była zamierzona przez budowniczych, czy dopisana później.
Niezależnie od tego opowieść przylgnęła do miejsca na tyle mocno,
że stała się jego znakiem rozpoznawczym.
Rezydencja na miarę Europy
Zamek wzniósł w XVII wieku Krzysztof Ossoliński,
wojewoda sandomierski, jako rezydencję manifestującą pozycję rodu.
Nazwa łączy dwa herby: krzyż i topór.
Rozmach był wyjątkowy - pod względem powierzchni była to jedna z największych
budowli pałacowych ówczesnej Europy, wzniesiona jeszcze przed Wersalem.
Połączono w niej funkcje rezydencjonalne z fortyfikacjami bastionowymi,
co było wtedy rozwiązaniem nowoczesnym.
Świetność trwała krótko. Zniszczenia wojen XVII wieku
zapoczątkowały upadek, a zamku nigdy nie odbudowano.
Ossoliński zmarł zaledwie kilka lat po ukończeniu budowy.
Co zobaczysz dzisiaj
Krzyżtopór to trwała ruina o zachowanym pełnym obrysie -
i właśnie w tym tkwi jego siła.
Spacerując po dziedzińcach i pomiędzy murami, ogarniasz skalę założenia,
której nie oddałaby żadna rekonstrukcja.
Zachowały się bastiony, portale, fragmenty dekoracji i układ pomieszczeń.
Najlepsze wrażenie robi późne popołudnie,
gdy niskie słońce podkreśla fakturę murów i wydłuża cienie w dziedzińcach.
Praktycznie
Czas zwiedzania: 1-1,5 godziny na spokojne obejście.
Teren jest rozległy i nierówny - wygodne buty są tu potrzebne
bardziej niż w niejednym muzeum.
Ruiny są w dużej mierze odkryte - w upał brakuje cienia,
w deszcz nie ma gdzie się schronić.
Położenie: Ujazd, południowo-wschodnia część województwa;
naturalnie łączy się z Krzemionkami
i wypadem do Sandomierza.
Wydarzenia - zamek gości imprezy plenerowe i rekonstrukcje;
terminy w kalendarzu.
Pozostałe warownie regionu opisujemy w dziale Zabytki,
a najbliższy odpowiednik pod względem rangi to
zamek w Chęcinach po zachodniej stronie województwa.