Łysa Góra od wieków rozpala wyobraźnię.
Poniższe opowieści to podania ludowe, nie fakty historyczne.
Traktuj je jak barwną warstwę kultury regionu.
Sabaty czarownic na Łysej Górze
Najsłynniejsza legenda regionu mówi o zlotach czarownic na łysogórskim szczycie.
Miały tam ucztować i tańczyć z diabłami podczas nocnych sabatów.
Podanie prawdopodobnie echem odbija przedchrześcijańską przeszłość góry.
Badacze wskazują na wał kultowy otaczający szczyt - pozostałość dawnego miejsca kultu.
Diabelski kamień i gołoborza
Według podań kamienne rumowiska rozsypał diabeł.
Niósł głazy, by zniszczyć klasztor, ale kur zapiał i moc go opuściła.
Geologia mówi co innego: gołoborza stworzył mróz epoki lodowcowej.
Obie wersje znajdziesz na stronie o gołoborzach.
Święta Katarzyna i pustelnik
U stóp Łysicy leży wieś Święta Katarzyna z klasztorem bernardynek.
Legenda opowiada o rycerzu-pustelniku, który osiadł tu w średniowieczu.
Przy wejściu na szlak bije kapliczka ze źródełkiem św. Franciszka.
Podanie przypisuje wodzie moc uzdrawiania oczu.
Emeryk i pielgrzym
Kamienny pielgrzym z Nowej Słupi klęczy przy drodze na Święty Krzyż.
Według legendy to zaklęty w kamień pyszny rycerz Emeryk.
Co roku ma przesuwać się o ziarnko piasku bliżej szczytu.
Gdy dotrze - nastąpi koniec świata.
Legendy a nauka
Podania często mają racjonalne jądro.
Wał na Łysej Górze naprawdę istnieje i jest badany archeologicznie.
Nazwy „Łysa Góra" i „Łysiec" opisują po prostu bezleśne, kamieniste szczyty.
O faktach czytaj w działach historia
i geologia.
Cztery opowieści, które warto znać przed wyjazdem
Poniżej najważniejsze podania regionu w wersji, jaką usłyszysz od przewodnika.
Pod każdą jest krótka nota, co z tej historii potwierdzają źródła -
bo w większości tych legend siedzi prawdziwe ziarno.
Najczęstsze pytania
Dlaczego Łysa Góra kojarzy się z czarownicami?
Legenda o sabatach nawiązuje do przedchrześcijańskiego kultu na szczycie. Nagie, „łyse” gołoborza dodatkowo podsycały wyobraźnię.
Kim był Emeryk?
Legendarnym rycerzem, który pielgrzymuje na Święty Krzyż. Jego kamienna figura stoi przy drodze z Nowej Słupi.
Czy legendy mają związek z faktami?
Częściowo. Wał kultowy na Łysej Górze jest realnym zabytkiem archeologicznym, a figura Pielgrzyma naprawdę istnieje.
Reklama
Sabaty na Łysej Górze - skąd się wzięły
Najsłynniejsza legenda regionu ma solidne podłoże historyczne.
Szczyt Łysej Góry otacza
kamienny wał o długości około 1,5 kilometra,
wiązany z wczesnośredniowiecznym ośrodkiem kultu pogańskiego.
Chrześcijaństwo nie wymazało tego miejsca - postawiło na nim klasztor.
Pamięć o dawnych obrzędach przetrwała w opowieściach o zlotach czarownic,
które w nocy z soboty na niedzielę zlatywały tu na miotłach.
Legenda okazała się na tyle trwała, że weszła do języka -
„łysogórski sabat" funkcjonuje jako określenie chaotycznego zgromadzenia,
a Łysa Góra stała się w polskiej kulturze synonimem miejsca czarów.
Emeryk - pielgrzym zaklęty w kamień
Przy wejściu na szlak w Nowej Słupi klęczy kamienna figura.
Według legendy przedstawia pysznego pielgrzyma Emeryka,
którego ukarano za grzech pychy, zamieniając w kamień.
Posuwa się ku szczytowi o ziarnko piasku rocznie,
a gdy dotrze na górę - nastąpi koniec świata.
To jedna z tych opowieści, które pełniły funkcję praktyczną:
ostrzegały pielgrzymów przed pychą na drodze do najstarszego
polskiego sanktuarium.
Diabelski Kamień i inne ślady nieczystych sił
Region obfituje w głazy narzutowe i skałki, którym przypisano diabelskie pochodzenie.
Schemat opowieści powtarza się w całej Polsce:
diabeł niósł kamień, żeby zniszczyć kościół lub klasztor,
ale zapiał kogut albo zadzwoniono na jutrznię - i głaz upadł tam, gdzie leży dziś.
Te legendy mają wartość poznawczą: zwykle wskazują miejsca,
które ludzie uznali za niezwykłe - nietypowe formacje skalne,
głazy narzutowe przyniesione przez lądolód albo punkty widoczne z daleka.
Legenda o nazwie regionu
Nazwa Gór Świętokrzyskich pochodzi od relikwii Drzewa Krzyża Świętego
przechowywanych w opactwie na Łysej Górze.
Tradycja wiąże ich sprowadzenie z węgierskim księciem Emerykiem -
tym samym, którego imię nosi kamienny pielgrzym.
Historycy podchodzą do tej wersji ostrożnie,
ale opowieść spina w całość dwa najważniejsze motywy regionu:
relikwie i pielgrzyma.
Co z tego jest prawdą
Rozdzielmy warstwy uczciwie.
Fakty: kamienny wał na Łysej Górze istnieje i jest wczesnośredniowieczny;
klasztor przechowuje relikwie i jest najstarszym polskim sanktuarium;
figura Emeryka stoi przy szlaku od stuleci.
Legendy: sabaty czarownic, wędrujący pielgrzym, diabeł z kamieniem.
Nie są prawdą historyczną, ale są prawdą kulturową -
pokazują, jak ludzie tłumaczyli sobie miejsca, których nie rozumieli,
i jak długo utrzymywała się pamięć o przedchrześcijańskiej przeszłości tej góry.
Więcej kontekstu: Historia regionu
i Ciekawostki.
Baba Jaga i czarownice - skąd ta postać w tych górach
Baba Jaga, znana z bajek staruszka mieszkająca w chatce na kurzej stopce,
w polskiej tradycji ludowej bywa wiązana właśnie z Łysą Górą.
To naturalna konsekwencja legendy o sabatach:
skoro na szczycie zlatywały się czarownice, musiała być wśród nich ta najsłynniejsza.
Postać ma jednak korzenie znacznie starsze i szersze niż region -
występuje w folklorze całej Słowiańszczyzny,
a badacze wiążą ją z przedchrześcijańskimi wyobrażeniami o granicy
między światem żywych a zaświatami.
W wersji świętokrzyskiej po prostu przypisano jej konkretny adres.
Dziś legenda ma wymiar całkiem praktyczny: nawiązuje do niej
park rozrywki w Krajnie,
a motyw czarownicy jest jednym z najczęściej wykorzystywanych
symboli promocyjnych regionu.
Wersja dla najmłodszych: Góry Świętokrzyskie dla dzieci.
Legenda o powstaniu nazwy Gór Świętokrzyskich
Nazwa pasma pochodzi od relikwii Drzewa Krzyża Świętego
przechowywanych w opactwie na Łysej Górze -
to fakt, a nie legenda. Legendarna jest natomiast opowieść o tym,
jak relikwie tu trafiły.
Tradycja wiąże ich sprowadzenie z węgierskim księciem Emerykiem,
synem króla Stefana I. Według opowieści miał on podczas podróży
podarować cząstkę relikwii benedyktynom z Łysej Góry.
Ten sam Emeryk daje imię kamiennemu pielgrzymowi
klęczącemu przy szlaku w Nowej Słupi.
Historycy podchodzą do tej wersji ostrożnie.
Chronologia się nie domyka, a najstarsze zapisy legendy są znacznie późniejsze
niż opisywane wydarzenia.
Piszemy o niej, bo ukształtowała tożsamość regionu -
ale nie podajemy jej jako faktu historycznego.
Sama nazwa „Góry Świętokrzyskie" w dzisiejszym znaczeniu
upowszechniła się dopiero w XIX wieku.
Wcześniej używano określeń związanych z poszczególnymi pasmami,
a najstarsza nazwa - Łysa Góra - odnosiła się
do gołoborzy pokrywających szczyt.