Wzrok wszystkich przyciąga zamek na wzgórzu.
A szkoda, bo u jego stóp leży Podzamcze - wieś z barokową perłą
i jednym z najciekawszych centrów nauki w Polsce.
Regionalne Centrum Naukowo-Technologiczne w dawnym zespole dworskim
Dwór starostów chęcińskich
Sercem Podzamcza jest zespół dworski z XVII wieku, dawna siedziba starostów.
Wizytówką założenia pozostaje monumentalna brama wjazdowa -
jeden z najbardziej rozpoznawalnych barokowych detali regionu.
Zespół otacza park z zabytkowym drzewostanem, idealny na spacer.
Centrum Nauki Leonardo da Vinci
W sąsiedztwie dworu działa interaktywne centrum nauki.
Wystawy poświęcone człowiekowi i wynalazkom mistrza z Vinci zwiedzasz, dotykając wszystkiego.
To znakomity plan na 2-3 godziny z dziećmi - zwłaszcza gdy pogoda nie sprzyja szlakom.
Godziny i bilety sprawdzisz na stronie centrum.
Interaktywne centrum nauki z wystawami o człowieku i wynalazkach mistrza. Świetne na 2-3 godziny z dziećmi, zwłaszcza w niepogodę.
Czy warto łączyć z zamkiem?
Tak - Podzamcze leży tuż pod warownią. Zamek, dwór i centrum nauki składają się na pełny dzień w Chęcinach.
Co z dworem starostów?
Barokowy zespół dworski z charakterystyczną bramą to siedziba instytucji regionalnych. Podziwiaj architekturę z zewnątrz i park wokół.
Reklama
Centrum Nauki Leonardo da Vinci
Największy powód, dla którego turyści trafiają do Podzamcza,
to interaktywne centrum nauki urządzone w zabytkowym zespole dworskim.
Ekspozycja opiera się na eksperymentach, które można obsługiwać samodzielnie -
z zakresu fizyki, mechaniki i optyki, w dużej mierze inspirowanych
pracami Leonarda da Vinci.
To najlepszy plan awaryjny na deszczowy dzień w regionie.
W przeciwieństwie do zamku, jaskini czy szlaków, tutaj pogoda nie ma żadnego znaczenia,
a dzieci zwykle wytrzymują dłużej, niż zakładają rodzice.
Zespół dworski - zabytek pod ekspozycją
Sam obiekt jest wart uwagi niezależnie od ekspozycji.
Zespół dworski w Podzamczu to dawna siedziba starostów chęcińskich,
związana z zapleczem administracyjnym zamku w Chęcinach
górującego nad okolicą.
Adaptacja zabytku na centrum nauki jest przykładem udanego ponownego wykorzystania
obiektu historycznego - budynek zyskał funkcję, która finansuje jego utrzymanie.
Ile czasu i dla kogo
Czas zwiedzania: 1,5-2,5 godziny, w zależności od tego,
jak długo dzieci będą chciały wracać do stanowisk.
Wiek: najlepiej sprawdza się od wieku wczesnoszkolnego
po nastolatków; młodsze dzieci potrzebują pomocy przy części eksponatów.
Grupy szkolne - naturalny punkt programu
zielonej szkoły; rezerwuj termin z wyprzedzeniem.
Godziny otwarcia bywają sezonowe -
sprawdź przed przyjazdem, zwłaszcza poza wakacjami.
Podzamcze w planie dnia
Miejsce leży w sercu zachodniego pakietu atrakcji,
w promieniu kilkunastu minut od trzech innych obiektów:
Sprawdzony układ na deszczowy dzień:
Jaskinia Raj rano (i tak jesteś pod ziemią), Centrum Nauki po południu,
a zamek zostawiony na wypadek przejaśnienia.
Więcej gotowych scenariuszy: Plany wycieczek.
Brama Jana III Sobieskiego - i zagadka jej daty
W głębi ogrodu stoi murowana brama w formie łuku triumfalnego,
skierowana frontem do dworu. Powszechnie nazywa się ją bramą Sobieskiego
i wiąże z powitaniem króla wracającego spod Wiednia w 1683 roku.
Między bramą a dworem ciągnie się aleja lipowa licząca ponad 300 lat.
Rzecz w tym, że datowanie nie chce się zgodzić z legendą.
Część źródeł podaje, że bramę ufundował starosta chęciński
Stefan Bidziński w latach 1673-1674, przy rozbudowie dworu.
To dziewięć lat przed odsieczą wiedeńską.
Wersja wiedeńska (1683) - najpopularniejsza, powtarzana na tablicach
i w przewodnikach.
Wersja chocimska (1673) - jeśli brama rzeczywiście powstała w latach
1673-1674, o wiele lepiej pasuje do niej zwycięstwo pod Chocimiem,
po którym Sobieskiego wybrano królem.
Wersja najwcześniejsza - część badaczy przesuwa bramę na pierwszą dekadę
XVII wieku i wiąże z fundacją starosty Stanisława z Ruszczy, na pamiątkę odzyskania
dla katolików kościoła franciszkańskiego w Chęcinach.
Która wersja jest prawdziwa - nie rozstrzygnięto.
Warto o tym wiedzieć, bo pytanie o datę potrafi zaskoczyć przewodnika,
a sama brama jest tego warta niezależnie od tego, kogo naprawdę witała.