Trzy wieże na wapiennym wzgórzu widać z daleka.
Zamek w Chęcinach strzeże drogi z Krakowa od ponad siedmiu stuleci.
Dziś zamiast rycerzy wchodzą tu turyści - i schodzą zachwyceni.
Zamek w Chęcinach - trzy wieże nad miasteczkiem
Warownia królów
Zamek powstał na przełomie XIII i XIV wieku i szybko zyskał rangę.
Za Łokietka i Kazimierza Wielkiego bywał skarbcem koronnym i miejscem zjazdów rycerstwa.
Trafiali tu też więźniowie stanu - mury pamiętają niejedną polityczną intrygę.
Upadek przyniósł potop szwedzki; od XVIII wieku warownia trwała jako malownicza ruina.
Co zobaczysz dziś
Odrestaurowane mury, dziedzińce i kazamaty z ekspozycjami.
Dwie wieże widokowe - panorama sięga Łysogór, a przy wybitnej widoczności nawet Tatr.
Makiety i wystawy przybliżające życie średniowiecznej załogi.
Pokazy i inscenizacje w sezonie letnim.
W obrębie murów warowni
Praktycznie
Zwiedzanie jest biletowane; godziny zmieniają się sezonowo - sprawdź zamekcheciny.pl.
Pod wzgórzem są parkingi; ostatni odcinek pokonasz pieszo pod górę.
Na wieżach bywa wietrznie - kurtka przyda się nawet latem.
Zaplanuj 1-1,5 godziny na zamek, a pół dnia na całe Chęciny.
Tak, wieże są udostępnione i to z nich rozciąga się słynna panorama - przy dobrej widoczności sięga Łysogór i Tatr.
Ile czasu zająć na zwiedzanie?
Godzina do półtorej na sam zamek. Z miasteczkiem i podzamczem wyjdzie przyjemne pół dnia.
Czy zamek jest czynny cały rok?
Tak, ale godziny zmieniają się sezonowo. Sprawdź aktualne na zamekcheciny.pl przed przyjazdem.
Reklama
Dlaczego akurat tutaj postawiono zamek
Wzgórze w Chęcinach to wąski, wapienny grzbiet górujący nad okolicą -
naturalna twierdza, której nie trzeba było obudowywać fosami.
Do tego okolica była zamożna: w średniowieczu wydobywano tu
rudy ołowiu, miedzi i srebra, a chęcińskie marmury
trafiały do najważniejszych budowli Rzeczypospolitej.
Zamek pilnował więc nie tylko drogi, ale i pieniędzy.
Skarbiec, więzienie, wdowia oprawa
Warownia pełniła w swojej historii kilka bardzo różnych funkcji.
Przechowywano tu skarbiec koronny, więziono jeńców
i osoby politycznie niewygodne, a przez pewien czas zamek służył jako
rezydencja wdów po królach - tak zwana oprawa wdowia.
W 1331 roku odbył się w Chęcinach zjazd rycerstwa, jeden z ważniejszych
w procesie jednoczenia państwa.
Upadek przyszedł wraz z wojnami XVII wieku.
Po zniszczeniach zamku już nie odbudowano - i paradoksalnie
to właśnie trwała ruina zapewniła mu dzisiejszą rozpoznawalność.
Widok z wieży - najlepszy w regionie
To główny powód, dla którego warto tu przyjechać.
Z wieży ogarniasz jednym spojrzeniem pół województwa:
od zabudowy Kielc po grzbiet Łysogór na horyzoncie,
z wapiennymi wzgórzami i kamieniołomami na pierwszym planie.
Przy dobrej widoczności to najrozleglejsza legalnie dostępna panorama
Gór Świętokrzyskich - bo tutejsze szczyty są zalesione.
Wejście na wieżę wymaga pokonania stromych schodów.
Osoby z lękiem wysokości powinny wiedzieć, że taras jest wąski,
a barierki nie zasłaniają widoku w dół.
Ile czasu i kiedy przyjechać
Czas zwiedzania: 1-1,5 godziny z wejściem na wieżę.
Najlepsza pora: późne popołudnie - światło pada wtedy
na Łysogóry i panorama jest najczytelniejsza.
Podejście od parkingu jest krótkie, ale strome i kamieniste;
nie nadaje się dla wózków.
Wiatr na grzbiecie bywa silny nawet przy bezwietrznej pogodzie w dolinie.
Wydarzenia: zamek gości turnieje rycerskie i imprezy plenerowe -
terminy sprawdzisz w kalendarzu wydarzeń.
Zamek jako część większego planu
Chęciny to naturalne centrum zachodniego pakietu atrakcji.
W promieniu dwudziestu minut masz Jaskinię Raj,
skansen w Tokarni
i Centrum Nauki Leonardo da Vinci.
To komplet na cały dzień, w dużej mierze niezależny od pogody -
trzy z czterech obiektów są pod dachem.
Samo miasteczko warto obejść: zachowały się w nim
układ urbanistyczny z czasów lokacji, klasztor Franciszkanów
i ślady wielokulturowej przeszłości, w tym dawnej gminy żydowskiej.
Gotowe scenariusze dnia: Plany wycieczek.
Jak Szwedzi zniszczyli zamek
Zamek przetrwał trzysta lat, a upadek zajął mu pół wieku - i był dziełem trzech najazdów.
1607, rokosz Zebrzydowskiego. Pierwsi zdobywcy warowni
zajęli ją podstępem, złupili i spalili. Zamek odbudował starosta chęciński
Stanisław Branicki, wykładając na to kwotę, którą komisarze sejmowi
oszacowali na ponad pięć tysięcy złotych.
1 kwietnia 1657, potop szwedzki.To był cios najbardziej niszczycielski - ucierpiał
nie tylko zamek, ale i samo miasteczko.
W czasie potopu przez Chęciny przeszły kolejno wojska szwedzkie,
kozackie i siedmiogrodzkie księcia Jerzego Rakoczego.
1707, wielka wojna północna. Szwedzi wrócili
i dokończyli dzieła. Po tym najeździe zamek nie pełnił już funkcji rezydencji.
Chęciny podzieliły los większości polskich warowni tamtego czasu.
Zamki poddawały się często bez walki, a i tak były niszczone
jako potencjalne punkty oporu - podobnie jak Ogrodzieniec, Olsztyn
czy pobliski Krzyżtopór.
Żaden z nich nie odzyskał dawnej świetności.