Gołoborza to rozległe rumowiska skalne na stokach Łysogór. Nazwa mówi wszystko: „gołe od boru”, czyli pozbawione lasu.
Materiał: kambryjskie kwarcyty
Budulec gołoborzy powstał w kambrze, około 500 mln lat temu. To piaskowce kwarcytowe - wyjątkowo twarde i odporne skały.
Rzeźbiarz: epoka lodowcowa
Same rumowiska są znacznie młodsze. Uformowały się w plejstocenie, w warunkach klimatu peryglacjalnego. Woda wnikała w szczeliny skał, zamarzała i rozsadzała je na bloki.
Gdzie je zobaczysz
Największe i najsłynniejsze gołoborze leży pod szczytem Łysej Góry. Nosi imię Romana Kobendzy i ma wygodną galerię widokową. Mniejsze płaty otaczają też Łysicę.
Pamiętaj: wchodzenie na kamienie jest zabronione. Gołoborza to obszar ochrony ścisłej i kruchy ekosystem porostów.
Ceny i godziny mogą się zmieniać.
Przed wyjazdem sprawdź oficjalne źródła z działu
Źródła.
Reklama
Skąd wzięły się kamienne morza
Gołoborza to rumowiska kwarcytowych bloków pokrywające zbocza Łysogór -
pola gołych kamieni bez śladu drzew, ciągnące się nieraz przez kilka hektarów.
Nazwa mówi dokładnie to, co widać: teren goły od boru, czyli pozbawiony lasu.
Skała, z której powstały, jest starsza niż większość gór Europy.
Kwarcyty Łysogór uformowały się w kambrze, ponad pół miliarda lat temu,
a potem zostały sfałdowane w orogenezie kaledońskiej.
To materiał wyjątkowo twardy i odporny na wietrzenie chemiczne -
dlatego przetrwał, gdy miększe skały wokół zostały starte.
Same rumowiska są jednak dużo młodsze.
Powstały w epoce lodowcowej, w warunkach klimatu peryglacjalnego:
lądolód nie sięgnął tu bezpośrednio, ale okolica przypominała dzisiejszą tundrę.
Woda wnikała w szczeliny skalne, zamarzała, rozsadzała blok od środka,
a cykl powtarzał się tysiące razy. Ten proces nazywa się wietrzeniem mrozowym.
Rozłupane bloki zsuwały się po zboczu po zamarzniętym podłożu,
tworząc dzisiejsze pola kamieni.
Dlaczego nic tam nie rośnie
Na gołoborzach brakuje trzech rzeczy, których potrzebuje las:
gleby, wody i stabilnego podłoża.
Woda opadowa spływa między blokami natychmiast, próchnica nie ma się gdzie odkładać,
a kamienie wciąż nieznacznie się przemieszczają.
Życie jednak jest - tylko inne.
Kamienie porastają porosty i mchy, w szczelinach znajdują schronienie
bezkręgowce, a między blokami panuje własny mikroklimat:
latem chłodniejszy, zimą cieplejszy niż otoczenie.
Właśnie ten mikroklimat sprawia, że gołoborza są cennym siedliskiem
i podlegają ścisłej ochronie.
Gdzie je zobaczyć
Gołoborze pod Łysą Górą (Święty Krzyż) - największe i najbardziej dostępne.
Oglądasz je z płatnej galerii widokowej, drewnianej platformy
zawieszonej nad rumowiskiem. Bilet wykupujesz osobno, w ramach opłat parku.
Gołoborza na Szczytniaku (Pasmo Jeleniowskie) - mniejsze,
ale dużo bardziej dzikie i pozbawione tłumów.
Mniejsze płaty w rejonie Łysicy - widoczne z czerwonego szlaku,
choć bez wydzielonych punktów obserwacyjnych.
Wchodzenie na gołoborza jest zabronione.
To nie kwestia estetyki: bloki są niestabilne, a złamana noga między kamieniami
oznacza trudną akcję ratunkową. Do tego jedno wejście niszczy porosty,
które odbudowują się dziesiątkami lat.
Najlepsza pora na zdjęcia
Gołoborze wygląda najlepiej, gdy światło pada z boku -
czyli wcześnie rano lub przed zachodem słońca.
W południe płaskie oświetlenie spłaszcza fakturę kamieni i zdjęcia wychodzą nijako.
Jesienią rumowisko kontrastuje z rudym lasem wokół,
a po pierwszym śniegu bloki tworzą czarno-biały wzór, którego nie da się podrobić.